Zdegustowana

Zdegustowana

W 2007 roku spędziłam w Londynie dwa miesiące. To był wyjazd studencki, w celach zarobkowych. Było mało czasu na wszystko. Priorytetem była praca. Trochę się zwiedzało, trochę imprezowało, ale to były tematy poboczne. Pamiętam jak dziś, kiedy wybraliśmy się ze znajomymi na imprezę do miasta. Już wtedy się naoglądałam wyzywająco krótkich spódniczek, pijanych dziewczyn i gołych stóp. Było lato, więc temperatura nawet nad ranem znośna. Pomyślałam sobie – dziwnie się zachowują, ale może przesadzam.

Innym razem pracując na Windsorze, obsługiwałam eleganckie pary, które przyszły podziwiać Horse Show. Wszystkie damy ubrane w piękne suknie. Niemal każda kobieta miała kapelusz na głowie. Podobno im większe rondo, tym zamożniejsza. Ja miałam swoją definicję. Im większe rondo, tym większe upodlenie alkoholowe na koniec imprezy. Po kilkunastu godzinach pracy wracałam do domu. Kiedy zobaczyłam pijaniutką babkę, którą prowadziło dwóch facetów, po raz pierwszy pomyślałam, że coś tu nie gra.

Sylwester 2012/2013 pod gołym niebem w Londynie –tak to ten, kiedy tak bardzo czekaliśmy na fajerwerki pod Big Benem, a te się nie ukazały. Po pierwszej w nocy, kiedy wszystko ucichło, pojechaliśmy na dworzec. Spodziewałam się pijanych ludzi, ale to co tam zobaczyłam, przerosło moje oczekiwania. Pijane laski bez rajstop, z gołymi stopami, biegające po zimnym dworcu. To był widok. Siedziałam zmarznięta w kurtce zimowej i patrzyłam na tę patologię.

Szkocja, luty 2015 – wychodzimy w Glasgow wieczorem do pubu i kogo mijamy po drodze. Laski z gołymi stopami w sukienkach mini, siedzące na ziemi. Te, które czekają do klubu lub w kolejce na taksówkę reprezentują to samo – gołe stopy i niewyraźna twarz.

Gołe stopy będą mi się teraz kojarzyły z jednym – z mieszkańcami wysp, a raczej mieszkankami wysp.

Podróże nauczyły mnie pokory i tolerancji, dlatego nie przestaję latać do Wielkiej Brytanii. Nadal lubię Londyn, Edynburg bardzo mi się spodobał, w Glasgow też czułam się dobrze. Ale cholera, czy te laski są normalne?