Wspomnienia jak wino…

Wspomnienia jak wino…

Wspomnienia mogą być dobre albo złe. Te dobre zazwyczaj są magiczne i powodują, że odpływamy na jakiś czas. Z tymi złymi bywa różnie, ale też często tracą na mocy, gdy je przywołujemy któryś raz, a zwłaszcza po dłuższym czasie. Wtedy nie ruszają nas aż tak, jak wydarzenie czy sytuacja, która ich dotyczyła. Patrzymy na nie z dystansem i odpowiednim nastawieniem.

Jednak najlepsze wspomnienia pozostawiają podróże. Dlaczego? Bo powstały daleko od domu, w nowym miejscu, u boku innych ludzi, przy zetknięciu się z obcą kulturą. Podczas podróży dużo rzeczy wydarza się spontanicznie, a spontaniczność służy dobrym wspomnieniom.

Najlepszym odbiciem wspomnień są natomiast zdjęcia. Często jest tak, że dopiero zdjęcie przywołuje wspomnienie związane z danym miejscem, daną chwilą. Podobnie jest z muzyką, wystarczy, że usłyszymy kawałek, który poznaliśmy na wyjeździe i za chwilę w naszej głowie pojawiają się migawki z podróży.

Cholernie się cieszę, że mam co wspominać. Wspomnienia pozwalają mi odpłynąć na chwilę, zapomnieć o szarej codzienności. A kiedy będę już starszą panią, wspomnienia będą pewnie najlepszym, co będę mogła zmieścić w mojej głowie. Zwłaszcza, że wtedy będę już pamiętać wszystko ze szczegółami. A nawet jeśli jakiś detal mi ucieknie, Maciek będzie służył pomocą.

Ile razy widzisz swoją babcię, swojego dziadka, który mógłby godzinami wspominać, jak to było trzydzieści, czterdzieści czy pięćdziesiąt lat temu. I z jaką precyzją opowiadają o jakimś wydarzeniu, sytuacji.  A po chwili pytają, czy nie widzieliśmy gdzieś ich okularów, bo zapomnieli, gdzie je położyli przed chwilą.

Nie mam pojęcia, jak to jest, ale kiedy taki dziadek z babcią wspominają stare czasy, to aż miło na nich popatrzeć. Odpływają wtedy jak małe dzieci, znikają gdzieś na chwilę, a właściwie przenoszą się w czasie, a na ich twarzach pojawia się uśmiech. Jeśli ja, mając dwadzieścia kilka lat, ze wzruszeniem wspominam coś, co się wydarzyło pięć, dziesięć, a nawet piętnaście lat temu, to jaką radość musi sprawiać wspominanie jeszcze bardziej odległych lat.

Nieważne czy to zdjęcie nam o czymś przypomina, czy piosenka, ważne żeby się temu poddać i odlecieć na chwilę. Nieważne też ile masz lat, wspominaj, bo wspomnienia są świetnym przyciskiem „off” od wszystkiego na chwilę.

Wspomnienia są jak wino – im starsze, tym lepsze.