SpełniOna 2015 – trochę inna podróż

SpełniOna 2015 – trochę inna podróż

Kiedy dowiedziałam się, że jestem w 30stce najlepszych prac w konkursie SpełniOna 2015 organizowanym przez Alpen Gold pomyślałam – ale czad! Jadę na weekend do Wawy, będę spać w Intercontinentalu, szkolić się u najlepszych, spotkam Beatę Pawlikowską, a na koniec jeszcze mnie pięknie zrobią – uczeszą i umalują.

Gapie w luksusie

Intercontinental ma pięć gwiazdek i zaraz po wejściu to faktycznie czuć. Kiedy weszłam do pokoju, poczułam się dziwnie. Nigdy nie spałam w luksusowym hotelu. Pierwsze co zrobiłam, to podeszłam do okna i tak już zostałam na pięć minut. Uwielbiam gapić się na panoramy miast, a na Warszawę z tak wysoka gapiłam się po raz pierwszy. To było 38 piętro. Nie miałam okna na Pałac Kultury, więc zaraz po piątkowej kolacji pobiegłam na basen, który jest na 43. Dochodziła 23, a ja pływałam w basenie z widokiem na najlepszy budynek w stolicy. To było super doświadczenie. Oczywiście jak na travelera przystało na basen poszłam ze swoim ręcznikiem z pokoju i nie jak wszyscy w szlafroku, a w stroju kąpielowym i ciuchach. Pan z obsługi miał przynajmniej dzięki temu ubaw na dobranoc.

Śniadania i obiady również miałyśmy zapewnione w Intercontinentalu. Na stole po trzy widelce, trzy noże, łyżki, łyżeczki. Wszystko takie ładne, smaczne i dobrze zrobione. A finałowa kolacja z ambasadorkami konkursu to już w ogóle był majstersztyk. Czułam się jak Magda Gessler w jakimś kulinarnym programie.

Warsztaty

Sobota to był czas na rozwój osobisty. Najpierw pod okiem Mateusza Grzesiaka, potem na chwilę wpadła Beata Pawlikowska. Mateusz wkładał nam do głowy jak zarządzać swoim życiem, relacjami i tym, co mamy w głowie, żeby robić „jakość”, zamiast „jakoś”. To co utkwiło mi najbardziej to składowe sukcesu, czyli pasja, altruizm i skupianie się na jednej rzeczy.

Po Grzesiaku, mieliśmy spotkanie z Beatą Pawlikowską. Mimo, że nie jestem jej fanką, chętnie posłuchałam o jej inspiracji do życia i zmian.

Metamorfoza

W niedzielę oddałyśmy się w ręce specjalistek w dziedzinie fryzur i makijażu. Wszystkie byłyśmy super zrobione, tak naturalnie jak lubię. Warsztat prowadziła Jola Czaja – bardzo sympatyczna i znana stylistka. To nie do końca był mój świat, bo totalnie nie śledzę gwiazd i tego, kto jak się ubiera. Ale miło było usłyszeć kilka uwag i wskazówek. Dzięki Jolu!

Spełnione kobiety

Wszystko, o czym napisałam powyżej było ważne. Najważniejsza jednak była cała 30stka. Trzydziestka fantastycznych babek, bardzo różnych, ale wszystkie łączyła jedna cholernie ważna sprawa – poczucie spełnienia. Dziewczyny, bardzo się cieszę, że mogłyśmy się spotkać. Wszystkie jesteście inspirujące. Rozwijajcie się dalej i niech moc spełnionych będzie z Wami. Dziękuję! To była super podróż!

A to wszystko miało miejsce dzięki drugiej połówce Gapie – dziękuję za link Kochanie!

Fot. Źródło – https://fs.smcloud.net/murator-architekturav4/photos/18145/wnetrze.jpg