Santiago – śmiało można stwierdzić, że to miasto – blokowisko. Centrum wygląda jak jedno wielkie targowisko. Mnóstwo tam sklepów, dosłownie ze wszystkim, street art’u i sprzedawców. To, co urzeka, to panorama miasta z tłem w postaci Andów.
Wszystkie zdjęcia zostały zrobione Nokią Lumią 920.
1. Widok z 16 piętra na miasto i Andy w tle. Śniadanie na balkonie w takim klimacie smakuje 100 razy lepiej.
2. Panorama miasta nr 2
3. Plaza de Armas – jeden z gorszych placów, jakie kiedykolwiek widziałam. Być może pozostawił takie wrażenie dlatego, że w czasie naszej wizyty odbywał się tam remont.
4. Basilica de la Merced
5. Art on the steet – jeden ze sposobów na zarobek w centrum miasta.
6. Mercado Central – rynek z warzywami, mięsem, rybami i pamiątkami. Wszystko fajnie, gdyby nie ten mix zapachów.
7. Graffiti na jednym z budynków w centrum, pokazujący charakter Ameryki Południowej.
8. Baquedano – i znów bloki, bloki, bloki. Stąd możesz wyruszyć na San Cristobal (następne zdjęcie).
9. San Cristobal – wzniesienie, z którego możesz podziwiać panoramę miasta.
10. W drodze na San Cristobal – dzielnica typowo studencka, mnóstwo tam młodych ludzi, knajpek i tego typu ściennych „malunków”.











