Mało już takich miejsc. McDonald’s, Coca-Cola, Nike? Zapomnij. Brak amerykańskich koncernów, brak Ameryki. No dobra. Jak dobrze poszukasz, to znajdziesz Coca-Colę w sklepach dla turystów. Rum jest jednak od niej tańszy. Feel free. Zmieszaj. „Cuba Libre”, czyli wolna Kuba. Wolna od wszechobecnej komercji. Nie wolna od swoich problemów.
Kiedyś amerykańskie centrum zabawy i rozpusty. Dziś po wielkim sąsiedzie zostały tylko ciężkie maszyny na 4 kołach. Kiedyś myślałem, że kilka z nich stoi gdzieś na głównych placach, jako zabytki. Myliłem się. One naprawdę tam jeżdżą.
Raz poznaliśmy taksówkę w wieku 63 lat.
Całą masę przydatnych informacji do zaplanowania wyjazdu na Kubę znajdziesz TUTAJ.










