To był rok wielu zmian, wielu ważnych wydarzeń, wielu niezapomnianych, inspirujących podróży.
Przełom roku 2012/2013
Londyn! Polecieliśmy na Sylwestra do Londynu, żeby zobaczyć fajerwerki w jednym z najbardziej popularnych miejsc do ich oglądania w Europie. I co? I fajerwerków nie widzieliśmy. Staliśmy tuż przy Big Benie, ale w takim miejscu, że tylko słyszeliśmy, a nic nie widzieliśmy. Trochę się zawiedliśmy, ale nasz zawód szybko przerodził się w śmiech. Stwierdziliśmy, że jesteśmy wyjątkowi – polecieliśmy do Londynu oglądać fajerwerki i ich nie zobaczyliśmy – mega uczucie! Jeśli będziecie się kiedyś wybierać na Sylwka do Londynu, stańcie bliżej London Eye – tam widok gwarantowany!
Styczeń
Kilkudniowy wyjazd do wiecznego miasta z mega ekipą. Przeszliśmy cały Rzym praktycznie na piechotę. Spaliśmy w hotelu u „Hindusa”, jedliśmy makaron za 2 EUR i piliśmy kawę za 1 EUR. Było po studencku, było zajebiście!
Luty
US East Coast! To było spełnienie największego marzenia Maćka z dzieciństwa. Nigdy nie zapomnę tych 15 połączeń na swoim telefonie. Byłam przekonana, że coś się stało, bo Maciek nigdy nie dzwoni jak wie, że nie mogę rozmawiać. Jak oddzwaniałam, to miałam duszę na ramieniu. Nie miałam prawie zasięgu, ale kiedy w końcu udało mi się z Maćkiem połączyć, takim drgającym głosem powiedział: „Kochanie, Nowy Jork za 30 EUR – kiedy lecimy, może być luty?”. Na co ja (jeszcze wtedy niedowierzająco): „Pewnie!”. I tak kupiliśmy bilety do Stanów. To było 10 dni, które wykorzystaliśmy maksymalnie – Nowy Jork, Boston, Filadelfia, Wodospady Niagara. Maciek spełnił swoje marzenie – NYC, ja zatańczyłam w Broadway Dance Center.
Marzec, Kwiecień, Maj
Zbieraliśmy siły, środki i pomysły na kolejne wojaże.
Czerwiec
Grecja! Tygodniowy wyjazd, w ciągu którego byliśmy na Korfu, Zakynthosie, w Atenach, Salonikach i w Meteorach. Korfu objechaliśmy autem, które udało nam się za grosze wypożyczyć, Zakythos na quadzie, a ląd już autobusami. Przez tydzień jedliśmy pitę gyros za 1,5 EUR i spaliśmy u ludzi z Couchsurfingu. Największe wrażenie zrobiły na nas Meteory, ale też piękna plaża Navagio (Zakynthos), przylądek Cape Drastis (Korfu) i Widok z Likavito (Ateny). Obiecaliśmy sobie, że kiedyś polecimy do Grecji i zrobimy z tego wypadu prawdziwą ucztę, czyli tour de greckie jedzenie.
Lipiec
Fiordy! Wypad do Norwegii w pięcioosobowym składzie, żeby w końcu zobaczyć Preikestolen i Kjerag Bolten. Chociaż pogoda nie dopisała i mieliśmy „mleko” (taka była mgła) na Preike, to wyjazd zaliczamy do bardzo pozytywnie zakręconych. Wypożyczyliśmy auto (VW Polo) za grosze (Maciek wyczaił niezłą opcję) i zjechaliśmy Lysefjord konkretnie. Spaliśmy na dziko pod namiotem i zajadaliśmy się kulkami rybnymi z grilla.
Sierpień
Czas przygotowań do tego najważniejszego dnia w życiu i do pierwszej długo wyczekiwanej wyprawy do Ameryki Południowej.
Wrzesień
Ślub i Boliwia! 7.09.2013 powiedzieliśmy sobie z Maćkiem sakramentalne TAK. To był piękny dzień. Szkoda, że tak szybko minął. Ale na pewno nigdy go nie zapomnę. Jeśli kogoś naprawdę kochacie, wiecie co mam na myśli. Zaraz po ślubie, poprawiny, szybka sesja zdjęciowa i już siedzieliśmy w samolocie do Boliwii. Potem przez trzy tygodnie napawaliśmy się urokami tego innego, ale niesamowicie pięknego świata. Salar de Uyuni zaliczyliśmy do jednego z najpiękniejszych miejsc na Ziemi. Jeśli będziecie mieli okazję tam być, koniecznie poświęćcie minimum trzy dni. Boliwia była szczególna także dlatego, że tam wymyśliliśmy naszego Round The World’a.
Październik
RTW in progress! Zaczęliśmy poważnie rozmawiać o okrążeniu świata. Temat nabrał mocy. Wybraliśmy nawet daty wyjazdu.
Listopad
Konkurs w banku Millenium! Maciek znalazł gdzieś w sieci, że w Millenium jest do wygrania 100 000 zł za nagranie swojego marzenia. Przez kilka dni myśleliśmy jak przedstawić nasze marzenie. Nagraliśmy film. Wysłaliśmy. Potem musieliśmy zebrać głosy (500), żeby wejść do finału. Dzięki Wam się udało! Nawet z ładną górką. Skończyliśmy z wynikiem wielokrotnie wyższym. Potem wszystko leżało w rękach jury. Niestety nie udało się. Nie wygraliśmy. Konkurs się skończył, ale nasze marzenie i determinacja do jego realizacji oczywiście zostały. Uruchomiliśmy inne drogi, którymi staraliśmy się zdobyć wsparcie finansowe. To była dobra lekcja.
Grudzień
Mamy bilety! Cały grudzień wertowaliśmy strony, czytaliśmy mnóstwo o miejscach, do których lecimy. Zrobiliśmy budżet wyprawy i w końcu kupiliśmy bilety – w Wigilię. Zostaje miesiąc na dopięcie planu i wszystkich spraw, miesiąc na przygotowanie najważniejszej wyprawy w naszym życiu.
Dziś w Radiu Białystok pojawiła się mała zapowiedź tego co planujemy – posłuchajcie!
http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosci/index/id/107662
Bawcie się dziś dobrze!
A na Nowy Rok, z całego serducha życzymy Wam przede wszystkim wielu inspiracji do działań, realizacji wszystkich założonych planów i wymarzonych podróży.

