Podsumowanie 2018

Podsumowanie 2018

Tradycyjnie chcielibyśmy podsumować nasz 2018, oczywiście podróżniczo. Nie działo się tyle, co w poprzednich latach, ale cieszymy się, że nasze Gapiątko dwa razy już pofrunęło za granicę.

Norwegia (marzec)

Wyjazdowo rok zaczął Maciek. Poleciał z kumplem na Lofoty łapać zorzę. Złapali! I to jaką. Lofoty w dzień również robią robotę. Są cudne. Ja jako ciepłolubna połówka Gapie bardzo chciałabym je zobaczyć latem.

>> zdjęcia z Norwegii

Hiszpania (kwiecień)

Bardzo chcieliśmy wykorzystać czas, kiedy ja byłam na macierzyńskim, a Maciek miał opcję na pracę zdalną i wyjechać na dłużej do Hiszpanii. Udało się. Spędziliśmy cudowne trzy tygodnie w pięknej Andaluzji. Zamieszkaliśmy w Maladze. I to był rewelacyjny wybór. Dostęp do morza, fajna starówka, sporo zieleni i ogólnie super miasto do mieszkania. Trafiliśmy na świetne cztery kąty w samym sercu Malagi. Nieduże, ale wystarczające na naszą trójkę. Wynajęliśmy auto. Dzięki temu zobaczyliśmy kilka perełek Andaluzji. Na przygotowanej wcześniej mapie mieliśmy sporo wbitych „pinezek”. Ale się przeliczyliśmy. Jako młodzi rodzice podeszliśmy zbyt ambitnie do tematu. Myśleliśmy, że mimo powiększonego składu Gapie, uda nam się pozwiedzać po staremu, czyli intensywnie i w tempie. Ale szybko spokornieliśmy i zaczęliśmy dostrzegać inne wartości podróżowania. Teraz to nie my dyktujemy warunki, tylko nasz kochany synek. Dzięki temu lepiej poznaliśmy Malagę, mogliśmy lepiej w nią wsiąknąć. Kiedyś dzień za granicą pt. na start spokojna kawka, churros w centrum, potem spacer po parku, plaży, obiad w mieszkaniu i ewentualnie drugi spacer lub jego brak był nie do pomyślenia. Jeszcze 3 lata temu stwierdzilibyśmy – na maxa niewykorzystany dzień. Teraz znamy wartość takiego dnia. Nieważne jak dużo zobaczyliśmy, ważne, że spędziliśmy ten czas razem w mega fajnym miejscu.

Pamiętam, jak przed Hiszpanią było milion znaków zapytania, jak my to ogarniemy, czy na pewno powinniśmy itp. Na szczęście zawsze przy takich wątpliwościach wystarczy dolecieć na miejsce i poczuć magię wyjazdu. Tego, że na jakiś czas zmieniamy perspektywę. Chociaż ja najbardziej lubię to nazywać po imieniu – korzystamy z życia.

Jeśli jesteś świeżo upieczonym rodzicem i chcesz wyruszyć ze swoim maluchem po raz pierwszy, ale masz obawy i totalnie nie wiesz, jak się za to zabrać, zajrzyj tutaj >> 

>> zdjęcia z Hiszpanii

Portugalia (lipiec)

Wyjazd do Portugalii wpadł nam przypadkiem. Moja mama była tam akurat służbowo, więc była okazja do odwiedzenia babci. Spędziliśmy w Portugalii 10 dni, najpierw Algarve przez 3 dni, potem przemieściliśmy się do Aveiro na tydzień. Po drodze jeszcze Porto, Lizbona, Cabo da Roca i Fatima. Było bardzo sentymentalnie, bo byliśmy już w tych wszystkich miejscach podczas naszej pierwszej wspólnej podróży z Maćkiem. W Polsce wtedy panowały upały, a my mieliśmy przyjemne 22-24 stopnie. Było super. Nasz Junior zaliczył pierwsze plażowanie.

>> zdjęcia z Portugalii

Plany

Od początku roku chodzi za nami dalszy wyjazd, tylko jeszcze nie mamy „jaj” na taką wyprawę. Usprawiedliwiamy nasz brak odwagi słabo śpiącym w nocy synkiem i obawą przed jego jet legiem. Mam nadzieję, że w końcu się przełamiemy i ruszymy dalej. Super byłoby załapać się jeszcze na darmowy Gapiątkowy bilet. A jeśli nie gdzieś dalej, to może chociaż znów w Europę na dłużej. Jedno jest pewne – musimy koniecznie zmienić status z „deficyt podróży” na „w podróży”, bo za bardzo zaczyna doskwierać nam „normalne życie”.

A Ty jakie masz plany na 2019?