Nokia Lumia 920 w podróży – cz. 2

Nokia Lumia 920 w podróży – cz. 2

Nie wiem kto wymyślił GPS, ale gdybym mógł go poznać, zrobiłbym z nim flaszkę za jego zdrowie. Niestety należę do grona ludzi, którzy lubią się gubić. Czasem nie ma w tym nic złego. Czasem wychodzi nawet na dobre, bo w obcym mieście można odkryć ciekawe miejsca. Czasem jednak, kiedy chcesz być szybko u celu, lepiej nie zbaczać. Wtedy właśnie wkracza GPS.

Wiem, że każdy smartphone ma GPS. Wiem, że to nie jest wielki szpan. Nokia Lumia daje jednak coś więcej. Żeby GPS w telefonie zaprowadził cię do celu, potrzebujesz, albo połączenia z Internetem, albo preinstalowanych w telefonie map. Jeśli jesteś w kraju i nie masz dużego dystansu do pokonania albo chcesz się tylko zorientować w terenie – wtedy możesz połączyć się z Internetem i przejrzeć mapy. Jeśli jednak jesteś za granicą, lepiej tego nie rób. Raz spróbowaliśmy w Bostonie. 3 minuty kosztowały nas 70 zł. Zgubiliśmy się i nie mieliśmy wyboru. Wolałbym jednak w takim tempie zarabiać niż wydawać kasę.

Za mapy z reguły musisz zapłacić. Co prawda są jakieś darmowe rozwiązania, ale osobiście uważam, że w tym aspekcie komercyjne sprawdzają się lepiej. Tutaj Nokia Lumia pokazuje swoją ogromną zaletę. Daje ci wszystkie możliwe mapy zupełnie za darmo. Wystarczy, że przed wyjazdem podłączysz się gdzieś do bezprzewodowej sieci i ściągniesz mapy krajów, które cię interesują. Gdy już to zrobisz, twoja Nokia Lumia będzie prowadzić cię, a cały świat ci raz zazdrości. Aktualizacje też są za darmo.

Jak sprawują się mapy? Mogę porównać ich działanie z kilkoma aplikacjami na Adroida i kilkoma urządzeniami dedykowanymi do nawigacji. Mapy Nokia Here są jednymi z lepszych. Zawsze dobrze prowadzą. Oczywiście, jak wobec każdego GPSa, trzeba zachować pewien dystans. Zdarza się, że Nokia wybierze niekoniecznie optymalną trasę. Warto zawsze, jeśli jest taka możliwość, rzucić okiem na papierową mapę albo Google Maps i zorientować się w terenie. Nie do końca dopracowane jest też czytanie komend przez lektora. Czasem, kiedy trzeba trzymać się prawej strony, mówi „skręć w prawo”. Czasem, kiedy droga jest zupełnie prosta, mówi skręć w lewo. Gdybyś to zrobił, to pocałowałbyś pas zieleni. Zdarza się to jednak dość rzadko. Poza tym wystarczy, oprócz słuchania, rzucić okiem na mapę wyświetlaną na bieżąco w telefonie i zweryfikować, czy skręt jest w tym momencie konieczny. Osobiście nigdy nie wykonuję żadnego manewru bez spojrzenia na mapę. Nikt chyba tak nie robi.

Kiedy w podróży może przydać się GPS? Jeśli wypożyczasz gdzieś samochód, odpowiedź jest prosta. GPS może ci się też przydać, jeśli nie zamierzasz prowadzić auta. Zdarza się, że lądujesz w mieście, którego nie znasz. Chcesz dojechać do hotelu. Chcesz trochę oszczędzić i zamiast taksówki bierzesz autobus. Nie wszystkie kraje oferują ci w autobusie wyświetlanie nazwy mijanej ulicy i przystanku. Czasem jesteś ściśnięty w tłumie podróżujących i nie widzisz, co w ogóle dzieje się za oknem. Wpisujesz wtedy adres hotelu, a Nokia pięknie pokazuje trasę jazdy twojego autobusu. Kiedy widzisz, że się zbliżasz – wysiadasz.

Może być też tak, że spacerując po mieście natkniesz się na jakiś ciekawy sklep, czy cokolwiek innego. Stwierdzisz jednak, że wrócisz tu później, bo teraz nie masz czasu. Jak będziesz miał czas, zorientujesz się, że kompletnie nie pamiętasz, gdzie było to miejsce. W takiej sytuacji, najlepiej będąc tam po raz pierwszy, włączyć GPS, poczekać aż odnajdzie twoją lokalizację i dodać ją do ulubionych. Potem, nawet nie znając adresu ani nazwy miejsca, będziesz mógł po prostu nawigować do ulubionej lokalizacji.

GPS jest nieoceniony w podróży, szczególnie dla osób, które czasem tracą orientację w terenie. Wielokrotnie uratował mi skórę i wielokrotnie mocno odczułem jego brak. Nieważne, czy jesteś zmotoryzowany, jeździsz autobusem czy chodzisz na piechotę. Jeśli podróżujesz, korzystaj z GPSu. Oszczędzisz czas i kasę. Nokia Lumia daje ci jego wszystkie zalety zupełnie za darmo w bardzo dobrej jakości.

  • Lutka

    Dodać lokalizację do „ulubionych” nie wiedząc gdzie jesteś i jak to się nazywa – cudo – wpisy zachęcają do zakupu Nokia Lumia 920 :))