Zanim zaczniemy latać, zejdźmy na ziemię. Czy lotnisko w Białymstoku to dobry pomysł?

Zanim zaczniemy latać, zejdźmy na ziemię. Czy lotnisko w Białymstoku to dobry pomysł?

Czy kiedy planujesz zmienić pracę, to wysyłasz ankietę do znajomych z pytaniem „czy powinieneś”? Raczej nie. Jest to twoja ekonomiczna kalkulacja. Koszty przeciwko korzyściom. Bilans decyduje. Lotnisko w Białymstoku powinno mieć podobnie. Planowane koszty, potencjalne korzyści. Przewidywany bilans. Ryzyko podjęte lub nie.

Referendum

Pytanie, które zostanie nam postawione 15 stycznia jest trochę śmieszne. „Czy chciałbyś, żeby na Podlasiu było lotnisko”. Tak, chciałbym. Każdy pewnie by chciał. Tak jak każdy chciałby też żebyśmy mieli Copacabanę albo wodospady Iguazu w Starosielcach. Metro też nie byłoby złe.

Dlaczego nikt nas nie pyta, czy chcemy lotniska za X mln zł, które będzie rocznie kosztowało Y mln zł. Planowane trasy to A i B. Przewidywane korzyści z budowy to D, E, F. Problemem może być X, Y, Z. Wtedy każdy z nas mógłby sam ocenić, czy warto.

Początkowo byłem sceptycznie nastawiony do lotniska. Latałem już ponad 150 razy, w tym 0 razy z Białegostoku – poradziłbym sobie też przy kolejnych lotach. Wolałbym chyba szybką kolej do Warszawy. Z tą koleją pewnie jednak nie będzie tak różowo, a wyremontowana S8, jeśli pojedziemy przepisowo, też nie da rewelacji (około 2h).

Zacząłem więc przyglądać się danym, słuchać „ekspertów”, nawet jednym uchem słuchałem wielkiej debaty (gratuluję pomysłu zorganizowania jej o 11:00 w dzień pracujący), czytałem komentarze na forach, na „fejsie”, słuchałem rozmów znajomych. W efekcie zmieniłem zdanie.

Chcę lotniska na Podlasiu

Bardzo do mnie przemówiło zestawienie, które przygotowałem sam. Do tabeli wrzuciłem wszystkie miasta (min 200 000 mieszkańców) z Niemiec (bo gospodarczo coś tam ogarniają), Wielkiej Brytanii (podobnie tylko z lewej strony), Czech (bo to pod różnymi względami ziomki) i Hiszpanii (podobna wielkość, też łasi na unijne środki). Następnie korzystając z google maps sprawdziłem odległość każdego z tych 116 miast do najbliższego lotniska oferującego połączenia międzynarodowe. Wniosek – Białystok ma najdalej. W całym zestawieniu były tylko dwa miasta, które miały więcej niż 150 km do najbliższego lotniska – Ceske Budejovice (165 km – i tak mniej niż Białystok, a miasto ma 93 000 mieszkańców) oraz Valladolid (200 km, ale za to 18 km mają do lotniska oferującego połączenia krajowe). Co ciekawsze, tylko 26% z tych 116 miast ma do lotniska więcej niż 70 km!

Lotnisko – „No big deal”

Wtedy zrozumiałem, a właściwie po prostu dobitnie do mnie dotarło, że lotnisko to nie jest luksus dla 300 tysięcznego miasta. To nie jest przywilej. To totalna norma, standard, podstawa. Tak naprawdę, to zamiast zastanawiać się czy to lotnisko robić, powinniśmy się zastanawiać jak je zrobić, skąd wziąć środki, jak je utrzymać. Te kilka baniek wydane na referendum mogłoby pójść na promocję portu lotniczego. Moglibyśmy sobie zrobić jak na Svalbardzie – tam po wyjściu wita nas wielki biały niedźwiedź. Jakby trochę kasy zostało, to moglibyśmy okleić samolot Ryanaira i wyglądałby jak wielka latająca kiszka ziemniaczana. „Fejm” w skali globalnej!

Wróćmy do rzeczy

Często jako kontrargument budowy lotniska słychać, że nie będzie rentowne. No na pewno przez jakiś czas nie będzie. Dlatego właśnie musimy zmienić sposób postrzegania tej inwestycji. Drogi też nie są rentowne, szpitale nie są, szkoły pewnie też nie. Nikt nie ma jednak wątpliwości, że są potrzebne. Spójrzmy na lotnisko jak na właśnie taką inwestycję. KONIECZNĄ. Wiem, że bez lekarza i nauczyciela daleko nie zajdziemy, a bez lotniska zajdziemy – bo przecież nie polecimy.

Dzisiaj świat nie spaceruje, a bardzo szybko ucieka. Niestety nie dogonimy go ani Plusbus’em, ani Dart’em. Musimy lecieć. I to szybko.

Musimy lecieć bo

  1. Region będzie atrakcyjniejszy dla inwestorów
    Lotnisko dobrze dopełni modernizowaną drogę i kolej. Będzie „hello world” w Białymstoku. Niestety, wpisując w google frazy w stylu „determinanty bezpośrednich inwestycji zagranicznych” / „FDI determinants” – wiem, że brzmi to jak z kolokwium na studiach – przewija się temat dostępności komunikacyjnej. Nie łudźmy się jednak, że samo lotnisko sprowadzi inwestycje. Musi być elementem całego ekosystemu, który działa spójnie. Oprócz lotniska musimy oferować mądrych ludzi i korzyści podatkowe.
  2. Będzie sprawniej biznesowo
    To prawdopodobnie konkretniejszy argument niż powyższy i szybciej zauważalny. Nie mam co prawda zielonego pojęcia jakie będą połączenia, ale lotnisko w okolicy Białegostoku da przynajmniej szansę na ominięcie Warszawy w podróży przez Polskę. Sam lot do Warszawy nie byłby niczym specjalnym, chyba że w celu przesiadki na inny samolot, ale już lot do Krakowa, Wrocławia czy Gdańska – tak. Konferencje, spotkania – skrócony dystans, łatwiejszy kontakt.
  3. Rozwiniemy kapitał społeczny
    Być może mentalnie trochę bardziej się otworzymy. Na podróże, na przyjezdnych, na świat. Lotnisko jest pewnym symbolem, który przynajmniej na mnie, mocno działa.
  4. Region będzie atrakcyjniejszy turystycznie
    Lotnisko samo w sobie będzie promocją regionu. Nie zliczę, ile razy dowiadywałem się o różnych miejscach za granicą, bo akurat znalazłem tam tanie loty. Czasem nawet finalnie nie dotarłem tam samolotem tylko lądem, ale zaczęło się od wyszukiwarki lotniczej. Mnóstwo ludzi wybiera kierunek podróży na zasadzie „gdzie tanio”. A u nas i tanio i dobrze, tylko na razie nie szybko. W tym punkcie lotnisko też jest częścią większego ekosystemu. Jeśli jednak dobrze to rozegramy, to możemy przyciągnąć klientów, którzy płacą w Euro.
  5. To duże ułatwienie dla emigrantów zarobkowych
    Na pewno osoby, które wyjechały za granicę w celach zarobkowych zdeterminują siatkę połączeń lotniska w Białymstoku i będą głównym klientem. Świetnie, że będą mogli szybciej wrócić do domu. Nie przeceniałbym jednak wagi tego argumentu. Wątpię, żeby zaczęli wracać dwa czy trzy razy częściej. Pewnie wrócą tyle samo razy co w przypadku lotu do Warszawy. Zaoszczędzą jedynie kilka godzin.
  6. Fajnie byłoby wystartować z Podlasia
    To akurat najmniej ważny argument. Jeśli ktoś nie lata przynajmniej raz w tygodniu, to te kilka godzin do Warszawy nie zrobią ogromnej różnicy – a przynajmniej nie na tyle dużej, żeby inwestować setki milionów Euro. Nie mniej jednak uczucie zamknięcia laptopa w biurze w piątek o 17 i złapania samolotu o 18:30 musi być piękne.
  7. Ruch lotniczy rośnie
    Zarówno w skali globalnej jak i lokalnej. Przybywa pasażerów, połączeń, tras. Do niedawna niemożliwe były tanie loty do USA, teraz konkurencja jest coraz większa. Kto wie co będzie za kilka lat? Bezpośrednio Białystok – L.A.? Nawet patrząc na nasze polskie podwórko ilość podróżnych wzrasta.

 

Koszty

Lotnisko ma wiele plusów, ale to też ogromne wyzwanie i nie można o tym zapominać. Koszt budowy takiego obiektu to pewnie 200 – 300 milionów złotych, a roczne utrzymanie ok. 25 milionów złotych. Łatwo wyobrazić sobie dobre alternatywy dla tych pieniędzy.

Nie łudźmy się też, że będziemy mieli połączenia z Porto, Barceloną i Larnaką. Jeśli w ogóle, to nie tak szybko. Nie przeceniajmy też możliwości dotarcia do Białegostoku z innych państw niż, do których będziemy mieli połączenia bezpośrednie. Dzisiaj, aby dostać się do Białegostoku z Rzymu leci się bezpośrednio do Warszawy, a potem 3 godziny do celu. Czy to naprawdę tak dużo gorsze od lotu Rzym – Bruksela (kilka godzin na przesiadkę) i Bruksela – Białystok? Nie jestem przekonany.

Podczas debat i rozmów bardzo brakowało mi konkretów. Wszyscy mówią, że lotnisko w Lublinie przyciągnęło inwestorów. Super. Jakich konkretnie? Argumentem jest też to, że Lublin będzie budował drugi terminal. Co z tego? To może być decyzja polityczna. Jakie są prognozy i planowana skala operacji? Żeby było jasne – nie mówię, że tam się dobrze nie dzieje – zadaje tylko pytania. Port lotniczy Olsztyn Szymany podobno wystartował powyżej oczekiwań. Może oczekiwania były zbyt małe? To nie są jak dla mnie mocne argumenty. Są oczywiście ważne, ale nie mogą być decydujące.

Wiemy też mniej więcej, ile mają wynosić koszty budowy i utrzymania. Warto byłoby te koszty zestawić z kosztem utrzymania dróg, szkół, wydatków na kulturę itp. Przyjrzyjmy się też podobnym (kosztowo) inwestycjom. Jak sobie radzą? Mam na myśli stadion miejski (koszt budowy około 250 milionów złotych), OiFP (koszt budowy ponad 200 milionów złotych), BPN-T (koszt budowy ponad 160 milionów złotych). Czy spełniają swoją funkcję? Czy są dobrze zarządzane? Jeśli nie – dlaczego? Jak tych błędów możemy uniknąć przy budowie lotniska?

Wzloty i upadki

O ile jestem za wybudowaniem w okolicach Białegostoku lotniska, o tyle nie jestem za zrobieniem tego „na szybko” i bez planu. Lotnisko w Gdańsku świetnie wykorzystało swoje położenie i totalnie zdominowało połączenia do Skandynawii. Katowice z drugiej strony mają mnóstwo połączeń typowo „urlopowych”. Te lotniska są w swoich działkach na tyle dobre, że warto do nich jechać nawet z drugiego końca Polski – albo lecieć. Lotnisko w Białymstoku też musi mieć na siebie plan. Długofalowy plan konsekwentnie realizowany i dostosowywany do zmieniających się warunków. Długofalowy. Nie zmieniający się wraz ze składem decydentów.

Lotnisko na Podlasiu nie będzie w najbliższym czasie wśród 3 największych lotnisk w Polsce, ale na pewno może dobrze pełnić swoją rolę. Żeby tak się stało, oprócz planu muszą nim zarządzać kompetentne osoby. Są historie lotnisk, którym się nie udało i zbankrutowały. Na hiszpańskim lotnisku Ciudad Real Central Airport tak mało się działo, że obsługa urządzała sobie wyścigi na maszynach sprzątających. W efekcie lotnisko wybudowane za 1 miliard EUR zostało sprzedane za 10 000 EUR.

Tak dla lotniska

Chciałbym więc, żeby władze regionu dobrze zrozumiały mój głos w tym referendum. Zgodnie z zadanym pytaniem zagłosuję, że chcę żeby na Podlasiu był port lotniczy obsługujący krajowe i międzynarodowe połączenie. To nie jest jednoznaczne z tym, że chcę żeby kilkaset milionów złotych zostało wyrzuconych w błoto.

Lotnisko w Białymstoku powinno powstać. Mądrze.

  • Piotrek

    Maciek – wielkie dzięki że się podzieliłeś tymi przemyśleniami. Zwlekałem z ukierunkowaniem swojego stosunku do tego lotniska. Bardzo mi pomogłeś, serio.

    • Piotrek – wielkie dzięki za dobre słowo. Cieszę się, że tekst był pomocny. Sam mam jeszcze dużo pytań na które szukam odpowiedzi. Sam też się mocno zastanawiałem. Finalnie jednak szala przeważa się na tak :) Pozdrowienia!

  • Pablo Avantura

    Hej Maciek – świetny wpis i chyba najlepsza analiza tematu lotniska w Białymstoku, jaką czytałem. Ale jeśli Ryanair z Białego, to tylko oklejony na śledzia. ;)

    • Dzięki Pablo! :) śledź – zajebisty pomysł, nawet lepszy niż kiszka :D Opcji na promo byłoby mnóstwo. Chyba dziś zwizualizuję taki „padljaski” samolot :)

  • pgz

    jeżeli się patrzy tylko na Białystok i 300k mieszkańców, to można się zastanawiać, ale tu chodzi o nasze całe województwo (Na dzień 30 czerwca 2014 województwo miało 1,2 mln mieszkańców – wikipedia) to już chyba jest różnica… Jestem ZA portem lotniczym na podlasiu… ;)

    • Dzięki za komentarz. Zdecydowanie trzeba patrzeć szerzej :)

  • Łukasz

    Tekst bardzo zajmujący. pytanie tylko jak skorzysta cały region na lotnisku w Białymstoku. Jednak województwo podlaskie to nie tylko Białystok :) Cały czas jest pytanie otwarte o lokalizajcę…. bo co ma np. Białostoczanin do lokalizacji w Suwałkach? Pojedziecie? Albo co mają Suwalczanie do lokalizacji w Białymstoku? Jak dojadą do Białegostoku to dojadą i do Warszawy. A co ma np. Łomża do lokalizacji w Białymstoku? Jakie są tego korzyści dla regionu? a więc wszystko zależy gdzie lotnisko zostanie usytuowane. Jeśli już to bilans może być dodatni dla samego B-stoku i okolic, ale reszta regionu średnio skorzysta. Dlatego jest pytanie otwarte jak region powinien głosować w referendum :) noi pomysł na Ryanaira oklejonego za śledzia – BEZCENNY :) szkoda że w BO B-stoku przepadł pomysł na pomnik śledzia w centrum, Byłaby atrakcja turystyczna na całą Polskę, a w sklepikach sprzedawaliby „jedyne oryginalne” śledzie na wzór pierników w Toruniu… :)

    • Łukasz dzięki za komentarz. Bardzo celna uwaga i dokładnie o to chodzi. Żeby w pełni świadomie się wypowiedzieć, trzeba mieć pełne informacje. Tak jak mówisz – zależy gdzie, zależy z jakim planem itd itp. Ale dyskusję trzeba zacząć. Pozdrowienia! ps. zrobimy tego sledzia :))

  • Łukasz

    Super, tylko trochę późno na dyskusję w sensie terminu referendum. Jak zachęcić np. region łomżyński, który będzie miał niebawem trasę do Wawki w 1,5 godziny i możliwość latania na cały świat vs rozwijający się port w Białymstoku, do którego może będzie trzeba jechać też 1,5 godziny po drugiej stronie miasta (na wchód) od strony miasta ? a referendum jest ogólnopodlaskie – raczej to szansa dla Białegostoku i zgoda – tu miasto ma szansę się mocno rozwijać. Pytań wiele, tak jak napisałeś :)

    • Zbudować im w końcu dworzec i szybki pociąg w 30 min na lotnisko podlaskie :)))) Nie wiem – dobry temat. Być może odpowiednio dywersyfikując sieć połączeń i odpowiednio lokując. Gdańsk jest lepszy od Warszawy w temacie Skandynawii. Coś byśmy wymyślili ;)

  • Coma

    Maciek, GENIALNY TEKST. Mogłabym dodać że:
    1. „rozwiniemy kapitał społeczny – być może mentalnie trochę bardziej się otworzymy” o tak, zdecydowanie mam nadzieję … bo niektóre kolory skóry są wciąż uważane za „dziwne” w mieście
    2. argumentem może być także to że najbliższe lotniska w okolicy to Warszawa i Gdańsk, a przecież mówimy o inwestycji nie tylko dla Białegostoku – ale i dla całego północno-wschodniego regionu
    3. to nie tylko lotnisko – potrzebna jest cała infrastruktura wokół lotniska + promocja
    4. przykład Gdańska i Katowic – rewelacja, tego powinniśmy szukać.
    Ps. powinni rozważyć Twoją kandydaturę przy rozpatrywaniu planowanej inwestycji lotniska w Białymstoku.

    • Bardzo Ci dziękuję za komentarz :) Czuje się wyróżniony! Temat jest trudny, ale wydaje mi się, że moglibyśmy zrobić to dobrze.

  • Krzychu

    Zgadzam się z wami, że lotnisko na Podlasiu jest niezbędne. Pracuję w branży IT i to często słyszy się opinie, że sporo firm obecnie powstało na Podlasiu ale jest problem jest z komunikacją, gdyż nikt z zagranicy nie może tu przylecieć bezpośrednio. Muszą lecieć do Warszawy a stamtąd wcale nie jest dwie godziny jazdy samochodem bo przebicie się przez Warszawę czasami trwa dłużej niż jazda z Marek do Białegostoku. O takiej inwestycji trzeba myśleć szerszym aspekcie. Nasze województwo jest za biedne aby inwestycje ze sobą się nie łączyły. Skoro mamy piękną trasa S8 to lotnisko powinno znajdować się w jej okolicy, dla przykładu jak ktoś buduje hotel na dojlidach to nie pobuduje dla niego basenu na Zielonych Wzgórzach. Temu do tej inwestycji należy podejść z rozwagą i rozsądkiem. Lokalizacja Nowego Portu Lotniczego będzie niezmiernie istotna. Gmina Michałów to moim zdaniem trochę poroniony temat szczególnie z powodu bliskości granicy oraz ścieżek podejście samolotów.
    Inwestycja ta będzie miała dużo przeciwników w Białymstoku, szczególnie wśród biznesmenów wywodzących się z tak zwanej kawaleryjskiej, gdyż przez nowych inwestorów i nowe firmy mogą stracić swoją pozycję w tym mieście.

    Jestem za i to bardzo za będę nakłaniał wszystkich moich znajomych aby poszli na referendum I głosowali na tak.

    • Dzięki Krzychu! Powinniśmy się właśnie zastanawiać nad takimi kwestiami, a nie czy w ogóle :)

  • Almade

    Pytanie w jakiej skali ma być to lotnisko? Jak już niejednokrotnie wspominano decyzja na temat powstania lotniska na Krywlanach luz zapadła są zarezerwowane środki i ono na pewno powstanie. Myślę, ze warto by było zapytać dużych operatorów zarówno osobowych jak i cargo czy będą w ogóle zainteresowani stworzeniem połączeń. Bo co z tego, że będziemy mieli piękny duży obiekt jeżeli nikt nie będzie z niego korzystał . Może lepiej doinwestować już otwarty projekt i nie wyrzucać ogromnej ilości pieniędzy na coś co będzie generować jedynie koszty.
    Po za tym dziwi mnie polityka władz miasta i województwa. Gdzie z jednej strony wyprzedaje się przedsiębiorstwa rentowne takie jak elektrociepłownia a planuje się inwestycje z gruntu rzeczy deficytowe??

    • Almade, to zależy jak rozumiemy deficytowe. Jeśli jest deficytowe w krótkim okresie, ale rentowne w długim to nie tak źle. Poza tym jeśli jest deficytowe, ale przynośi regionowi większe korzyści niż deficyt, to też nie tak źle. Jest jeszcze mnóstwo pytań, które wymagają odpowiedzi przed podjęciem ostatecznej decyzji.

  • Krzysiek

    W końcu fajnie ktoś opisał całą sytuację i całą sprawę.
    Mam tylko jedno, poważne ALE
    Skąd autor wziął koszty budowy i utrzymania lotniska? Chciałbym zwrócić uwagę, że sam koszt budowy to 400 – 500 mln, a utrzymanie jeszcze więcej.
    Przywołam tutaj przykład Opery – utrzymanie pochłania rocznie ponad 20 mln zł http://www.wspolczesna.pl/wiadomosci/bialystok/art/5799601,opera-gigantyczne-koszty-utrzymania-juz-wiadomo-na-siebie-nie-zarobi,id,t.html
    A koszt utrzymania lotniska? Proszę bardzo, w tym linku jest podana kwota strat -http://www.dziennikwschodni.pl/lotnisko/25-mln-zl-straty-portu-lotniczego-lublin-prezes-jestem-zadowolony-z-wynikow,n,1000180558.html
    Dla przykładu podam, że przez pierwsze 8 miesięcy funkcjonowania lotniska w Radomiu wyniosło 11 mln zł. (dane łatwo do znalezienia w internecie)
    Więc nie wiem skąd się wzięło te 5 mln zł…
    Kolejna sprawa – kto będzie z tego korzystał? Zdecydowana większość mieszkańców Łomży mówi, że ma zdecydowanie bliżej do lotniska w Warszawie i większą siatkę połączeń. Z kolei w Suwałkach mówią, że mają lotnisko w Kownie. Wiec wychodzi na to, że chcemy budować lotnisko tylko dla Białegostoku. Tak jak ktoś wspomniał, czy zrobił rozeznanie na rynku lotniczym i ustalił kto ewentualnie będzie zainteresowany połączeniami?

    • Hej Krzysiek. Bardzo dziękuję za komentarz. Masz rację – podałem złą kwotę – już edytowałem. Zasugerowałem się informacją na jednej ze stron (dotyczyło Szyman). Było późno i nie wzbudziło to moich podejrzeń. Zmieniłem na 25 mln zł – kierowałem się tym: https://goo.gl/UODjJQ. Po kilku latach funkcjonowania lotnisko w Bydgoszczy generuje około 30 mln zł kosztów rocznie.

      Co do Łomży – teraz pewnie mówią, że pojadą do Wawy, ale tak naprawdę pojadą tam gdzie będzie bliżej i wygodniej. Przejazd przez Warszawę, szczególnie w godzinach szczytu, nie jest najprzyjemniejszy. Dodatkowo mniejszy port, to szybsze procedury – to też jakiś plus. Jeśli dołożymy do tego mądrze zaplanowana sieć połączeń i atrakcyjne ceny to może mieć sens. A jak w terminalu będzie PSS Społem i jakiś fajny bar z kawą / piwkiem w normalnej cenie? :) O klienta trzeba walczyć – różnymi sposobami.

      Masz oczywiście rację – konieczne jest rozeznanie rynku.

      • razzededge

        Pojada tam skad beda mieli polaczenie tam gdzie chca, bledne zalozenia sa w artykule. I tak wiekszosc pojedzie na Okecie albo do Modlina, bo conajwyzej bedzie pare lotow do Londynu i pochodnych – typowo zarobkowe kierunki, bo nic innego nie utrzyma zapelnienia samolotow na zadowalajacym poziomie. A drugim blednym zalozeniem jest, ze skoro „wy” chcecie ladowac kase w nierentowne lotnisko to linie lotnicze beda ladowac kase w nierentowne polaczenia – bzdura, nie beda – zamkna jak najszybciej operacyjnie sie da.

        • websterrr

          Lotniska na razie nie ma. Jeśli władze się za to wezmą, to lotnisko przyjmie pierwsze samoloty za 6-8 lat. Trudno przewidywać siatkę połączeń i z góry zakładać że będzie słaba. Początki na pewno będą trudne (1-2 loty dziennie, w sezonie kilka) ale lotniska nie buduje się na kilka lat. Prognozy ruchu lotniczego dla Polski wskazują, że będzie on rósł przez wiele lat. W momencie otwarcia lotniska uzyskanie kilkuset tysięcy pasażerów nie powinno być problemem.

          Linie lotnicze zawsze starają się zarabiać na swojej działalności i nikt nie zakłada, że otworzą połączenia do Białegostoku bo to fajne miasto. Można zrobić jak w Lublinie, czyli ściągnąć do siebie bazę WizzAira (za pieniądze oczywiście), co od razu wpłynęło na skokowy wzrost liczby pasażerów.

          Jest jeszcze jedna rzecz pomijana w analizach. 60 km od Białegostoku jest drugie miasto podobnej wielkości – Grodno. Jest tam co prawda jakieś lotnisko ale działa tylko w sezonie i oferuje loty tylko w ramach byłego ZSRS. Białorusini przyjeżdżają do nas na zakupy, więc przyjadą też na lotnisko. Oczywiście wszytko zależy od siatki połączeń. Ale skoro korzystają z Okęcia to chętnie skorzystają z lotniska o 200 km bliższego.

          I na koniec – rozważane jest zastąpienie Okęcia czymś nowym (brak możliwości rozbudowy Okęcia + szybko kończąca się jego pojemność). Jeśli zapadnie decyzja o budowie Centralnego Portu Lotniczego (CPL) między Warszawą a Łodzią to lotnisko oddali się o Białegostoku o kolejne kilkadziesiąt do stu kilometrów.

          P.S. Nie jest planowana szybka kolej między Białymstokiem a Warszawą tylko remont istniejącej linii.

          P.S2. Budowa 15-kilometrowego odcinka ekspresówki kosztuje tyle co budowa lotniska (450-500 mln).

          P.S3. Lotnisko Radom to zły przykład. Radom leży pomiędzy kilkoma lotniskami (Warszawa, Modlin, Łódź, Lublin, Kraków), więc ma dużą konkurencję.

          • Dokładnie tak. Warto pamiętać o jednej rzeczy – bardzo ważnej, którą kiedyś słyszałem w odniesieniu do decyzji biznesowych – wszyscy oceniają co zyskam stracę jak to zrobię. Mało kto zastanawia się co mogę stracić jak tego nie zrobię.

            Co jeśli ruch lotniczy będzie wzrastał bardzo mocno, zmieni się model biznesowy linii lotniczych (już teraz się o tym mówi, że bilety będą coraz tańsze, bo to lotniska będą płacić za pasażerów). Co jeśli wtedy się okaże „cholera, jakbyśmy mieli lotnisko to ludzie by stąd latali. Ale nie mamy…”. Nie mówię, że tak będzie, ale warto się chociaż zastanowić.

          • razzededge

            Nic nie stracicie, bo ruch lotniczy wzrasta w hubach i miedzy aglomeracjami z tanimi liniami powyzej 1mln mieszkancow – get real for fuck sake.

          • razzededge

            Aha… tylko do was nie przyjedzie raczej nikt z bialorusi, wiec totalne nastawienie na 3 kierunki swiata daje na dzien dobry min. 1/4 gorsze prognozy. Do Lublina lataja tylko zarobkowe kierunki, jakbys nie zauwazyl – dalej zadna to argumentacja. Dalej pomijasz najwazniejszy aspekt, nie wszyscy lataja do Ladka Zdroj – tych pasazerow miec nie bedzie lotnisko, ktore nie ma zwyczajnie polaczen albo ma polaczenie z londynem raz w tygodniu a to was czeka – ja nie mowie, ze wizz albo ryan dobrymi doplatami sie nie skusi – ale gowno to bedzie warte, bo zadnych pieniedzy z tego nie zobaczycie a tylko wywalac bedziecie co roku na utrzymanie tego przybytku rozpusty prezesa portu lotniczego, bo nic tam sie dziac nie bedzie innego ;) dodatkowo podpieranie sie danymi, ze ruch lotniczy wzrasta to jak podpieranie sie danymi, ze w chinach gospodarka rosnie, to pewnie i u nas tez bedzie – stek bzdur – pomyslcie o lotnisku za 20 lat, czas budowy na pewno zmaleje do tego czasu (automatyzacja). Pasazerow wam nie przybywa patrzac na raport demograficzny a nawet gdzieniegdzie ubywa. Zrozumcie, ze ludzie zarabiajacy 2-3k/reke miesiecznie nie beda sie rozbijac po europie samolotami, bo stac ich spokojnie na bilet promocyjny ale na miejscu wielka dupa finansowa juz jest (poleca raz na pare lat – a tutaj juz wwa da rade ich obsluzyc i ich wygodna dupa to przezyje imho)

        • Krzysiek

          Dokładnie! Przecież jest Partnerstwo publiczno-prywatne. Więc dlaczego żaden prywatny inwestor nie jest zainteresowany budowa lotniska? Trzeba jasno powiedzieć, to że będzie lotnisko, to nie oznacza, że będą od razu na nim lądować samoloty.
          Przytoczę jak wygląda siatka połączeń pomiędzy lotniskami w Polsce:
          – Lublin nie posiada połączenia nawet z Warszawą – wiadomo za blisko, nikomu to się nie opłaca.

          – Rzeszów posiada połączenie tylko i wyłącznie z Warszawą
          (LOT), tak samo jak Szczecin, Poznań, Katowice (!), Zielona Góra (Sprint
          Air).

          – Łódź, Bydgoszcz i Szymany nie posiadają połączenia z żadnym
          lotniskiem w Polsce. Z Szyman loty do Wawy zostały skasowane ze względu na niską frekwencję.

          Jedyne połączenie pomiędzy lotniskami w kraju, które nie przebiega przez Warszawę to Gdańsk – Kraków.
          Więc jak widać i lotnisku białostockiemu ciężko będzie zorganizować bezpośrednie loty do innych miast w Polsce, co za tym idzie czas podróży wcale nie będzie konkurencyjny w porównaniu do kolei, czy samochodu.
          Połączenia z hubami też ciężko dostać (Lublin jeszcze ich nie ma). Więc o bezpośrednich lotach np. do Hiszpanii, czy innych kierunków niezarobkowych możemy jedynie pomarzyć.

          • No ale skąd wiemy jak będą wyglądały te siatki za 5 lat? 5 lat temu chyba jeszcze tak swobodnie nie latało się Ryanairem po kraju za parę złotych.

            Pewnie, że obecność lotniska nie gwarantuje obecności samolotów. Brak lotniska GWARANTUJE jednak brak samolotów :)

            Tak jak pisałem w artykule – nie jestem za jakimkolwiek lotniskiem – jestem za przemyślanym lotniskiem. Ja jednak wierzę, że da się to ogarnąć.

            A co do PPP to w dużej mierze pewnie chodzi o pewien opór / brak zaufania. Do tego jednak lotnisko może nie być rentowne – dlatego prywatny przedsiębiorca może nie chcieć inwestować. Sektor publiczny opłacalność może oceniać jednak znacznie szerzej – jeśli region jako całość zyska nowe szanse.

        • No pewnie, że pojadą tam skąd będą mieli połączenie tam gdzie chcą, ale jest mnóstwo ludzi, którzy wybierają destynację kierując się ceną. Jestem świadom, że będzie kilka połączeń do Londynu, może kilka do Brukseli, może coś do Oslo. Nie widzę w tym nic złego. Chętnie się przyjrzę innym lotniskom w Europie – wydaje mi się, że mnóstwo z nich obsługuje niewiele, ale sensownych kierunków. Pewnie 1-3 międzynarodowe i kilka krajowych. Uważasz, że trzeba je wszystkie zaorać i wszyscy nie wiedzieli co robili budując je? :)

          Na czym opierasz swoje założenie, że nie ma żadnych szans zrobić tu lotniska, które ma sens?

  • Daniel

    Dzień dobry, szkoda, że nie ma w zestawieniu Radomia, to rzuca inne światło na projekt.
    Chciałbym abyśmy także zwrócili uwagę na dostępność lotniska i ewentualnej szybkiej komunikacji kolejowej, która mogła by powstać alternatywnie i zapewnić komunikację z Modlinem, Warszawą, Lublinem.

    • Cześć Daniel. Bardzo dziękuję za komentarz. Zdecydowanie się z Tobą zgadzam, że o Radomiu nie można zapomnieć – z przypadku tego lotniska trzeba wyciągnąć lekcję. Co do szybkiej kolei – byłoby idealnie gdybyśmy mieli superszybkie pociągi łączące nas z głównymi miastami w kraju. Myślę jednak, że to się z lotniskiem nie wyklucza :)

  • Marlena M

    Czytam i tracę wiarę… Uważam, że PORT LOTNICZY w Białymstoku to kompletnie bezsensowny pomysł. Po pierwsze budowa to ok. 400-500 mln złotych, a roczne utrzymanie to 40 mln !!! ( dane od mojego chłopaka, który pisał prace magisterską). Nie wiem skąd Pan wziął te dane, ale moim zdaniem są wyssane z palca. Poza tym województwo podlaskie zamieszkuje mniejsza liczba ludności niż woj. mazowieckie, śląskie itp., tym samym mniej osób korzystałoby z tego typu usług. Co za tym idzie musielibyśmy latać kilkadziesiąt razy w roku każdy z nas (szacując na szybko) żeby inwestycja opłaciła się i port lotniczy nie przynosił strat. Wątpię żeby byłoby kogoś stać na to, lata się zazwyczaj na wakacje i ew. na święta – na raczej nie co rok. Kolejnym ważnym aspektem jest fakt, iż bilety zapewne będą droższe ( mniej osób latałoby), a połączenia ubogie ( nie polecisz w każde miejsce na świecie). Podsumowując port lotniczy będzie przynosił ogromne straty pieniężne,a płacić będziemy my z naszych kieszeni. Proszę spojrzeć na przykład Radomia. Inwestorzy ? Bzdura kompletna. Ile ich będzie 2? 4? Tak, na pewno byłoby miło wsiąść do samolotu w Białymstoku zamaist nie jechać 3h do Warszawy. Jednak uważam, ze należy na to spojrzeć z większej perspektywy, a nie tylko kierować się wygodą. Pozdrawiam serdecznie.

    • Cześć, dzięki za komentarz. Skąd wiadomo jaki jest koszt i utrzymanie jak tak naprawdę nikt nic jeszcze nie wie o tym lotnisku… Nawet nie wiadomo gdzie będzie. Lotnisko w Olsztynie kosztowało 200 mln zł – dlaczego to na Podlasiu ma być ponad 2 razy droższe?

      Dlaczego uważasz, że lotnisko nie może przynosić strat? Ważne jest, czy w ogólnym rozrachunku nie przyniesie strat. Wliczając wszystkie możliwe korzyści z niego płynące. Moim zdaniem właśnie nie chodzi o loty na wakacje. Chodzi o biznes – dostępność transportową, atrakcyjność inwestycyjną. Samo lotnisko nie wystarczy, ale bez niego trudno jest promować region.

      Czy jeśli kierujemy się tylko bezpośrednim szacunkiem ekonomicznym to powinniśmy odwołać dużo wydarzeń kulturalnych, nie puszczać fajerwerków w Nowy Rok, zamknąć trochę szkół – bo przecież rodzice mogą wozić dzieci godzinkę. Wszystko możemy zacząć optymalizować finansowo, ale czy to ma sens?

      Inwestorzy – być może masz rację. Może tak być, że nie będzie żadnego, ale przynajmniej będzie szansa.

      Jeszcze raz podkreślę – ja nie twierdzę, że lotnisko samo wystarczy. Tu potrzeba mądrej polityki, mądrej promocji i budowania wizerunku regionu. Wtedy lotnisko może wypalić.

      Dlaczego w takim razie na Zachodzie prawie każda „mieścina” ma do lotniska mniej niż 100 km? Jakiś powód musi być…

      Pozdrowienia!

      • Marlena M

        Mam nadzieję, że ma Pan rację :) Boję się tylko, że to będą pieniądze wyrzucone w błoto, a odczuje to po kieszeni zwykły Kowalski. Jednak, jak uczy nas życie, w naszym kraju ciężko jest o „mądrą politykę”, nie mniej jednak bądźmy dobrej myśli. Oczywiście wszystko wyjaśni się za kilkanaście lat czy to jest dobry pomysł czy nie. Ja, z mojej strony zachęcam wszystkich do wzięcia udziału w referendum i głosowania wg własnego sumienia. Życzę spokojnego wieczoru :)

        • Dokładnie – każdy jak czuje :) Jak dla mnie dużym sukcesem będzie po prostu początek dyskusji – tak jak my mogliśmy wymienić poglądy. Dobrej nocy :)

    • Michalina

      Tak to prawda ze województwo podlaskie zamieszkuje mniejsza liczba ludności niż mazowieckie czy śląskie, jednak zwróciłabym uwagę że podlaskie sąsiaduje z bialorusią, która nie ma żadnych tanich przewoźników lotniczych! Białorusińcy dojeżdżają do Wilna i Warszawy żeby lecieć tanio Ryanair’em!
      W Białymstoku galerie handlowe są pełne Białorusinów i to oni utrzymują te galerie, wiec może i oni utrzymają lotnisko w Białymstoku.

      • Marlena M

        To my budujemy lotnisko dla Białorusinów czy dla nas?

        • RX

          A komu wybudowali lotnisko w Łodzi ? przecież mają w Warszawie 2 lotniska i kolejne 2 jadąc w stronę Katowic. Do tego rocznie max 240tyś ludzi z Łodzi lata i jakoś im się to opłaca i nie myślą o likwidacji!

          • Marlena M

            Tylko zauważ, ze Łódź ma ok. 720 tys. mieszkańców, a Białystok ok. 300 tys :) A poza tym tam rozwija się przemysł, w pobliżu Łodzi jest Bełchatów-największa kopalnia w Europie :)) A co jest w województwie podlaskim? U nas 50 % terenu województwa to obszary Natura 2000, parki itp. Nic się u nas póki co nie rozwija na skalę krajową.

  • Andrzej Szumowski

    Panie Maćku kochany… :-)
    1. Bardzo fajnie Pan te kółka wykreślił z których wynika, że do lotniska mamy najdalej. Jest jednak w tym rozumowaniu błąd logiczny. Nie bierzemy pojedynczegi miasta tylko sumujemy ilość mieszkańców w tym kółku – potencjalnych klientów. I tak: Warszawa i okolice – ok. 4mln. Śląsk 5mln. Trójmiasto coś ok. mln. Co do okolic Białegostoku pan dorzuci? Mońki i Bielsk Podlaski?
    2. Drugi błąd logiczny jest przy prównywaniu kosztów utrzymania lotniska i dróg. Koszty liczymy w stosunku do liczby użytkowników. Trasa Białystok-Warszawa to jak dobrze pamiętam ok. 14tys. pojazdów na dobę. O tonażu przewozonych ładunków nie wspomnę nawet. A co nam może zaoferować lotnisko? Obawiam się, że taniej będzie na koszt miasta za darmo tych wszystkich 5 biznesmenów wozić taxą do Wawy ;-)

    • RX

      Tak się składa że dużo biznesmenów nawet taxi nie chce do nas przyjechać
      bo na same przejazdy tracą 6h. Czasem śmigłowcem ktoś przyleci ale to
      też trzeba owy posiadać do dyspozycji.
      W Łodzi lata rocznie około
      240tyś ludzi i jakoś im to się opłaca choć mają pod nosem Warszawę z 2
      lotniskami. Wyliczyłem że przewoźnik z którym jeżdżę co jakiś czas na
      lotnisko średnio przewozi 50tyś ludzi rocznie a to jest tylko jedna
      firma z Białegostoku. Dużo osób która mieszka na Podlasiu jedzie swoimi
      liniami ze swoich miast/miasteczek. I założę się że byśmy dogonili w
      jakimś tam stopniu Łódź. Jest parę lotnisk w Polsce gdzie rocznie lata
      do 50tyś ludzi a więc już na starcie przebijamy te lotniska.
      Dla przykładu Radom ~10tyś. Olsztyn ~47tyś

    • taka prawda

      Panie Andrzeju, trzeba umieć czytać ze zrozumieniem, zanim zacznie się odwoływać do logiki, której niestety w Pańskiej wypowiedzi jest niewiele.

  • RX

    Ludzie psioczycie na lotnisko a gdyby powstało takie jak w Olsztynie było by tańsze niż Opera na którą wydali ponad 220?mil i nie wiadomo czy kiedy kol-wiek się zwróci. Dla czego jak Opera powstawała nie psioczyliście? Na lotniska w Warszawie z Białegostoku dużo więcej osób jeździ do tego często przeloty są tańsze niż koszt biletu do Opery!

    • Marlena M

      Po pierwsze nie psioczę, tylko wyrażam własne zdanie :) Po drugie to, że w Warszawie bilety lotnicze są tanie nie oznaczałoby, że w Białymstoku także by były. Jak opera powstawała nikt nie pytał o zdanie mieszkańców, nie było referendum, a i ja miałam mniej lat i wtedy nie interesowały mnie takie sprawy :)