Baja California – ale Meksyk!

Baja California – ale Meksyk!

Do Baja California (Półwysep Kalifornijski) w zasadzie najczęściej docierają Amerykanie, głównie z Kalifornii. Nic dziwnego, mają tam raptem 3 godziny lotu. Wydaje mi się, że Amerykanie traktują Baja California trochę jak Polacy Egipt – kilka godzin lotu i jesteśmy w jednym czy drugim kurorcie z all inclusive lub bez.

Takim najbardziej wypoczynkowym  punktem na mapie półwyspu jest bez wątpienia sam koniec cypla, czyli Cabo San Lucas. Tam aż roi się od imprez, pamiątek i naciągaczy. Dużo spokojniej jest na północ. W związku z tym, że mieliśmy 6 dni na Meksyk, a przylot i wylot z San Jose del Cabo, zdecydowaliśmy się na niewielką pętlę na północ. Wypożyczyliśmy Jeepa Wranglera i ruszyliśmy w drogę. Tu mały tip – uważajcie przy wypożyczaniu auta w Meksyku, tną na wszystkim czym się da. Trzeba rezolutnie wybrać firmę wynajmującą.

Cabo San Lucas  Baja California Sur do Cabo San Lucas  Baja California Sur – Mapy Google

Nasz plan wyglądał następująco:

1 dzień – Los Barilles (wioska, tam kempingowaliśmy, plażowaliśmy i jedliśmy pierwsze tacos de pescado – tacos z rybą)

2, 3 dzień – La Paz (urokliwe miasteczko z piękną promenadą, super na zachód słońca)

4 dzień – El Pescadero (mała wioska z opcją na surfing)

5, 6 dzień – Cabo San Lucas (stąd wybraliśmy się łódką zobaczyć Arch of Cabo San Lucas)

Czym się różni Baja California od znanego Jukatanu?

Można powiedzieć, że wszystkim i niczym. Kuchnia pachnie podobnie, ale Baja słynie z rybnych tacosów. Wersja z owocami morza też jest pyszna. Na Jukatanie zjecie tylko mięsne.  W Cancun nie znajdziecie też ceviche – rybnej zupy z owocami morza. Inna pyszna zupa, którą zjecie w Baja to sopa de tortilla (zupa z tortillą. guacamole i serem) – pycha! Cała reszta, czyli burittos, empanadas, fajitas, salsę czy wspomniane guacamole zjecie po obu stronach kontynentu.

DSC_3574

To co jeszcze odróżnia Baja California od Jukatanu, to pustynny teren i zdecydowanie większa liczba kaktusów. Zdarzają się tu drogi pomiędzy „lasami kaktusowymi”.  Dodatkowo niektóre są ogromne. Poza tym jeśli ktoś lubi off road, to Baja się nadaje świetnie do tego rodzaju aktywności.

DSC_3454

DSC_3518

DSC_3477

To co łączy jeden kraniec Meksyku z drugim to na pewno ludzie – uśmiechnięci, zadowoleni z życia, czasem niechlujni, zazwyczaj otyli, ale zawsze sympatycznie nastawieni do drugiego człowieka (pomijając czarne charaktery oczywiście). Co więcej? Powiedzenie „ale Meksyk” pasuje tu i tu. Coś gdzieś odpada, coś stoi na środku drogi. Nawet nam się udzieliła meksykańska atmosfera, co potwierdza poniższe zdjęcie naszego auta. Ledwo, ale zapakowaliśmy wszystko (podróżowaliśmy we czworo dwudrzwiowym Jeepem).

DSC_3578

Czy warto tu być? Jeśli lubicie kuchnię meksykańską, pustynię, kaktusy i odpadające coś skądś Wam nie przeszkadza, kupujcie bilet.